19 kwietnia 2015

Dreams come true - London

''Najpiękniejszych chwil w życiu nie zaplanujesz. One przyjdą same''

Hej! :)
W końcu dodaje ten post. Nie mogłam się doczekać kiedy pokaże trochę zdjęć i opisze dzień w Londynie! ^^
Jak wiecie byłam w Anglii, Londyn wcale nie był w planach, ponieważ byłam w mieście położonym ok 300 km od stolicy. Jedynie byłam na lotnisku Londyn Stansted, ale to i tak na obrzeżach.

We wtorek miałam wracać do domu. Ok 3:30 w nocy wyjechaliśmy samochodem na lotnisko. Pech chciał, że samochód zepsuł nam się 13 km od lotniska, a została nam równa godzina do zamknięcia bramek. Przez ten czas mój cioteczny brat robił wszystko, żebyśmy zdążyły na lot. Ale nic nie zdołał zrobić. Dopiero ok 10 przyjechała po samochód laweta, a po nas koleżanka, brata, u której się potem zatrzymaliśmy i posiedzieliśmy trochę ^^ Mieliśmy pyszne sushi zrobione przez K.
No i zaczął się jeden z pięknych dni w moim życiu i już nie pechowy.
Wzięliśmy walizki i w drogę na pociąg. :)
Niżej zdjęcia z dzielnicy Abbey Wood
Bardzo podobają mi się te budynki. Chociaż w środku już nie są takie super. Ale na zewnątrz ładnie wyglądają.
Nie wiem jak jest na prawdę, ale zauważyłam, że Anglicy i może też inne narodowości to śmieciarze, w Polsce też czasem się zdarza. Ale nigdy w pociągu nie widziałam takiego brudu jak tam. Opakowania po jedzeniu, piciu, a nawet kość z jakiegoś mięsa ;-;
Potem czekała nas krótka podróż metrem. Ile ja się tam nachodziłam, już sama nie wiem czy jechałam w górę czy w dół tymi schodami ruchomymi, ale było z 3-4 piętra ;o
Po wyjściu ze stacji metra: Wita nas ten znak oraz Big Ben. Oczywiście zdjęcia musiały być. Bo to był piękny moment. Byłam taka szczęśliwa pomimo tego hałasu.

Gdy trochę zdjęć porobiliśmy, ruszyliśmy dalej. W stronę mostu. I zobaczyłam London Eye. Oczywiście kiedyś chciałabym się znaleźć w środku i podziwiać miasto z góry, ale to kiedy indziej, jak będę miała więcej czasu.




Jak wiecie to było nie planowane, więc udało mi się zobaczyć to co najważniejsze. Jeszcze z daleka widziałam Tower Bridge ^^ następnym razem poświecę na Londyn więcej czasu jak będzie możliwość... :)

7 kwietnia 2015

Anglia

Hej. Nie było mnie tu miesiąc Było to spowodowane wyjazdem do Anglii.

Napisze o kilku dniach spędzonych w Shepton Mallet oraz o locie. Kolejny post poświecę na Londyn i coś jeszcze :)

Lot miałam w piątek 13 nastego XD o godz. 21:40, był to mój pierwszy raz ;o trochę się bałam, ale nie było źle. Jedyne co to bardzo mi się w brzuchu przelewało i potem miałam okropny ból brzucha. Widoków ciekawych nie miałam bo ciemno, ale czasem fajnie było zobaczyć oświetlone miasta.
I te uszy zatkane masakra <<<
Wylądowaliśmy na obrzeżach Londynu. Potem czekała nas długa kolejka, do kontroli granicznej, bagaże i podróż samochodem do miasta, które leży 3 h drogi od Londynu. Zasnąć nie mogłam :<
I w końcu na miejscu. Wyspałam się.
W każdym pokoju wykładziny, okna, które się otwierają w drugą stronę, dziwne gniazdka, brak gniazdka w łazience, wykładzina na klatce schodowej czy pralka w kuchni. Inaczej jest... a i lewostronny ruch.
Tak wygląda miasto Shepton Mallet.
Trochę moich zdjęć ^^ a teraz znowu miasta. :)
Postaram się przejrzeć i nadrobić wasze blogi ^^ pa x